piątek, 30 września 2011

The Neverending Story

To nie tylko tytuł jednego z moich ulubionych filmów w dzieciństwie. To prawdopodobnie będzie historia zaczętego szala.

środa, 21 września 2011

Z motyką na słońce

Wymyśliłam, że zaimprowizuję sobie szal. Od dłuższego czasu chcę zrobić coś dla siebie, zaczęłam nawet drugi  Swallowtail, ale jakoś nie chciało mi specjalnie robić tego samego, zwłaszcza w atmosferze ogólnej irytacji oparami naukowymi. Trochę nie podoba mi się jednostronność szala, chciałabym coś niezależnie od strony założonego dobrze. A że dostałam masę książek o dzierganiu...

poniedziałek, 12 września 2011

Przerost treści nad formą.

Pakowałam się gazylion razy w te wakacje i zawsze sporą część torby/walizki zajmowała włóczka. Jestem przerażona tą ilością i chcę, żeby już była w formie ciuchów poskładanych w szafie. Niestety do tego potrzebne mi będzie mnóstwo jesiennych i zimowych wieczorów. Póki co jedyne, co zdołałam wydziergać w samochodzie i pociągu to skarpetki na swap. 

Jestem z nich średnio zadowolona, ale pewnie dlatego, że boję się, że się nie spodobają. Oby chociaż drobiazgi dorzucone na osłodę spełniły swoją rolę. W końcu kogo nie rozbawią drewniane kwiatki? Zresztą kupiłam włóczkę skarpetkową, gdyby pani odbiorca chciała mieć coś ciepłego na nogi.

Odwiedziłam też najładniejszy sklep z włóczkami pod słońcem. Co ciekawe nie w Niemczech, ani nawet w Poznaniu, w Grudziądzu.