niedziela, 11 grudnia 2011

Lodowo

Jakoś w tym roku jest tyle zamieszania, że nie mogę się wbić w ten nastrój tuż przed Świętami. Nawet prezentów wyjątkowo nie chciało mi się kupować, z czego zazwyczaj robię dużo zamieszania. 
Poznań wydaje mi się wyjątkowo szary tego roku. W mieście są okropne korki, wszystko wygląda na odrapane i prowizoryczne. Wszystkie ozdoby są jakieś takie rachityczne, zupełnie nie odświętne. Tydzień temu piekłam pierniki, nawet własnoręcznie tłukłam młotkiem przyprawy do mieszanki, pachniało niesamowicie. A ja nadal nic. Drgnęło coś na koncercie The Glenn Miller Orchestra, grali sporo świąteczno-zimowych kawałków. Na pewno pomógł też Festiwal Rzeźby Lodowej, chociaż też jakoś te rzeźby gorsze niż w zeszłym roku. Mimo wszystko jakoś światełka i kamienice... 


czwartek, 8 grudnia 2011

Nachoinkowo

Co roku robię aniołki na choinki dla bliskich, których będę miała okazję spotkać w święta. Staram się, żeby za każdym razem były zrobione inaczej, ale w końcu metody musiały się skończyć. W tym roku znowu szydełko, muszę się postarać, żeby wyglądały trochę inaczej. Pierwszy wyszedł jakoś wyjątkowo złośliwy z twarzy:


Niestety nie jestem najbardziej utalentowanym operatorem igły.

Znalazłam też śmieszny wzór na świnkę, a jakoś lubię robić świnki ozdobne. 



A na drutach głównie Haruni, schemat A jest świetny, po przerobieniu powtórzenia spokojnie da się go zapamiętać i można nie patrzeć na wydruk. Ale chyba to też kwestia wprawy. Rok temu nie wyobrażałam sobie, że będę wiedzieć z samego spojrzenia na robótkę, w którym miejscu wzoru jestem. Zastanawiało mnie ostatnio, jak to możliwe, że nie mogłam się połapać, na które oczko pora w ściegu ryżowym :D. To pocieszające, bo może w przyszłym roku będę się dziwić, jak mogłam robić oczka nierówno :D. Byłoby fajnie. 

czwartek, 1 grudnia 2011

Nabieranie oczek

Nigdy nie lubiłam pierwszego ze sposobów nabierania oczek, jakiego zostałam nauczona (long-tail cast on jak się okazało, kiedy poszperałam już o tym trochę w internecie). Wydaje mi się on kompletnie nieużyteczny, jeśli chodzi o duże ilości oczek - wyliczenie, jak długi ma być ogonek, kompletnie mi nie wychodzi. W dodatku szkoda mi tej włóczki, bo z kolejnymi podejściami wyraźnie marniała i rozdwajała się na nitki. 
Znałam już szydełkowe provisional cast on, bo potrzebne jest do skarpetek zaczynanych od palców, ale potrzebowałam czegoś do wszystkiego. 
I tak trafiłam na KnittingHelp
Nabieranie oczek normalnie. 
Bardzo szybkie, zdecydowanie lepiej wygląda niż standardowe long-tail.
Nabieranie oczek pod ściągacz.
Nabrałam tak oczka na czapkę z wzoru Star Crossed i potwierdzam, co mówi pani w filmiku - warto się pomęczyć. Chociaż w sumie, jak już tak nabrałam te oczka trzy razy (mam chyba problem z próbkami, nigdy nie mają takiego samego przeliczenia oczek na centymetr, co robótka właściwa na identycznych drutach), w każdym razie po trzecim podejściu zaczęło to być śmiesznie łatwe.

Podejrzewam, że większość dziewiarek już zna te metody, ale nastąpiła mała utrata weny w kwestii zobowiązań uczelnianych, więc skoro dałam sobie bana na druty do czasu skończenia przydziału na dzisiaj, zostało mi tylko grzebanie przy blogu :D.