środa, 25 września 2013

Losowy tytuł

Udało się dodziergać resztę ściągacza! I teraz jest już znacznie przyjemniej. Tempo przyrastania wzrosło niesamowicie. Tak mnie to ucieszyło, że skupiona na robótce niechcący przedłużyłam synowi czas leżenia na brzuchu do tego stopnia, że usnął. 


Zdjęcie na dowód.

Staram się utrzymać dyscyplinę drutową i nie nabierać nowych rzeczy, dopóki nie skończę tego, co zaczęłam, bo to znacznie podwyższa moją efektywność. Także cieszę się, że się nie złamałam. Ale wzór na Levenwick już czeka. 

Co do losowości tego tytułu: u YarnArt i Pimposhki trwają candy włóczkowe:





Muszę dosyć intensywnie dziergać teraz, bo inaczej moje bizantyńskie plany projektowe zostaną zrealizowane koło lata.

I na koniec - dzierganie z wełny, której nie da się po prostu przymierzyć w upały, a w dodatku jest się na finiszu ciąży, nie jest - delikatnie mówiąc - dobrym pomysłem. Nie mam pojęcia, co zrobić z moim Harvest Moon, ale nosić tego zwyczajnie nie dam rady. To nie jest oversize. To jest overatleastfivesizes.






sobota, 21 września 2013

Wzrastam.

Dowiedziałam się, że nienawidzę dziergać ściągaczy. Zwłaszcza przekręconych. Zwłaszcza na drutach 2,5mm. 

Jeszcze tylko 10 rzędów. 

Ten sweter będzie się wlekł wieki. 

W związku z tym chyba nabiorę na druty inny v_v.

Poza tym po raz pierwszy odwróciłam piętę skarpetki bez wzoru. Przy pakowaniu w sobotę zauważyłam, że mojemu synowi zmarzną potwornie stopy, jesli będę go nosić w chuście po tatrzańskich dolinkach. Dobrze, że mieliśmy dobre kilka godzin jazdy i trochę resztek grubej wełny. Z Poznania do Murzasichla da się udziergać trzy skarpetki niemowlęce, jeśli robi się przerwy na pilotowanie kierowcy i rozpraszanie znudzonego/głodnego dziecka. I całe szczęście, bo w Dolinie Kościeliskiej w czwartek leżał śnieg!


Skarpeta jest ciut za mała. Nie doceniłam syna i jego możliwości wzrostowych. 10cm stopy w 3 m-ce. Ale następne skarpety w drodze. Teraz nawet będą do pary. Całe szczęście zawsze mam za dużo włóczki na swetry i zostaja mi ich idiotyczne ilości. W każdym razie pytki były grzane w Dolinie Filipka i Dolinie Kościeliskiej.

Swetry z długim przodami są świetne w ciąży i do chusty. Jakby komuś się chciało dziergać te wielkie połacie :D. Mi się nie chciało, ale całe szczęście mama rozstała się ze swoim na rzecz wnuka.

Moja próbkowa czapka. Słońce świeciło jak wściekłe, ale i tak było zimno.