niedziela, 11 maja 2014

Jako dobra żona...

... dziergam dla męża sweter:


Bardzo lubię dziergać dla siebie. Lubię zaprzyjaźnić się z dzianiną, w końcu spędzam z nią wiele godzin i dzielę wiele doświadczeń. Wyprowadzenie jej z domu jest takie trochę smutne zawsze. Moim zdaniem zresztą niewiele osób docenia dzianinę tak, że nie byłoby mi żal się z nią rozstać. Poza tym w moim tempie ciężko zaspokoić moje własne zapotrzebowania dzianinowe, a co dopiero cudze. 
Mąż jest wyjątkiem od tej reguły - po pierwsze dzianina zostaje w domu, po drugie jest tak krępująco dumny i zadowolony z tego, że ma na sobie coś zrobionego przeze mnie, aż nieświadomie błądzę na ravelry we wzory męskie. Ale tylko raz do roku, bo balans we wszechświecie musi być.